Kardiomonitor dla krakowskiego szpitala – aby leczyć skutecznie i bezpiecznie

15/03/2021

Kto z nas nie kojarzy tego urządzenia z różnych filmów czy seriali o lekarzach… Mały monitor, na którym widnieją charakterystyczne „linie życia”, to widok dobrze znany z oddziałów szpitalnych, sal operacyjnych czy gabinetów lekarskich. Kardiomonitor, bo o nim mowa, ma wielkie znaczenie w leczeniu pacjentów – to właśnie on monitoruje wszystkie najważniejsze funkcje życiowe. O jego zastosowaniu, czemu jest szczególnie przydatny w czasach pandemii oraz dlaczego warto przekazać swój 1% na rzecz Fundacji Tesco, opowiada prof. dr hab. med. Przemko Kwinta – Kierownik Klinki Chorób Dzieci w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie.

W tym roku środku zebrane przez Fundację Tesco podczas kampanii 1% zostaną przekazane na zakup kardiomonitora z serii Efficia CM. Do czego służy to urządzanie? Jakie parametry życiowe kontroluje?
Kardiomonitor to specjalistyczne urządzenie medyczne służące do monitorowania funkcji życiowych pacjenta. Za pomocą elektrod przyklejonych do klatki piersiowej pacjenta aparat ten pokazuje zapis czynności elektrycznej serca, czyli EKG, częstość oddechów, wysycenie krwi tlenem oraz ciśnienie krwi. Wszystkie dane przedstawione są na monitorze w formie wykresów, a wbudowane alarmy na bieżąco zawiadamiają o odchyleniu danego parametru od normy. Dzięki temu możliwy jest stały nadzór nad stanem ciężko chorego pacjenta i szybka reakcja w razie pogorszenia jego stanu.

Aparat ten służy także do diagnostyki i leczenia zespołu pocovidowego u dzieci. Na czym polega ten zespół i czemu akurat kardiomonitor jest niezbędny w jego leczeniu?
Kardiomonitor jest urządzeniem bardzo przydatnym w przypadku chorób bezpośrednio dotyczących układu krążenia i układu oddechowego, kiedy stan pacjenta dynamicznie się zmienia i możliwe jest wystąpienie niewydolności tych układów. Taką chorobą jest zespół pocovidowy u dzieci, czyli pediatryczny zespół wieloukładowej reakcji zapalnej związanej z przebytym zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 (PIMS). Właśnie w trakcie przebiegu PIMS musimy stale monitorować ciśnienie krwi i mieć stały wgląd w zapis czynności serca. PIMS jest nową chorobą i cały czas ją poznajemy, a związana jest z przechorowaniem lub kontaktem z wirusem SARS-CoV-2. Po 2–6 tygodniach występują objawy takie jak gorączka, wysypki skórne, nieropne zapalenie spojówek, powiększenie węzłów chłonnych, a często także biegunka i wymioty. Objawy te mogą ulegać stopniowemu ustępowaniu, ale u części dzieci przebieg choroby może być bardzo burzliwy, właśnie z oznakami niewydolności serca.

Jak często trzeba wymieniać sprzęt medyczny tego typu na nowy? Da się to przeliczyć na liczbę pacjentów, którzy skorzystają z tego urządzenia w ciągu „cyklu jego życia”?
Z urządzenia może korzystać w danej chwili tylko jeden pacjent. Na oddziale więc potrzebnych jest co najmniej kilka takich urządzeń. Sprzęt ten, jeśli nie ma jakiejś usterki, służy zazwyczaj długo – kilka, a nawet kilkanaście lat. Może więc posłużyć bardzo dużej liczbie pacjentów, ok. 150–200 na rok. Oczywiście, jak każdy sprzęt elektroniczny, może w każdej chwili ulec jakieś awarii, dlatego ważne, jest aby na oddziale było więcej niż jedno takie urządzenie.

Jak obecnie wygląda codzienna praca w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym? Czy pandemia bardzo zmieniła sposób jego funkcjonowania?
Funkcjonowanie szpitala istotnie zmieniło się w czasie pandemii, zarówno dla pacjentów, rodziców, jak i personelu medycznego. Stosujemy wzmożony reżim sanitarny, izolujemy dzieci z podejrzeniem zakażenia SARS-COV-2, stosujemy środki ochrony osobistej, ograniczyliśmy też odwiedziny u pacjentów. Zawsze jednak przez całą dobę z dzieckiem może przebywać jeden zdrowy opiekun.

Trafia do Was teraz więcej czy mniej dzieci niż przed rokiem? I jak dużo osób z zespołem pocovidowym przebywa teraz w szpitalu na Prokocimiu?
Obecnie na Oddziale Pediatrii każdego dnia leczymy dzieci z potwierdzonym zespołem pocovidowym lub z podejrzeniem tego zespołu. Widzimy, że jest to odzwierciedlenie aktualnej sytuacji epidemiologicznej – im więcej zakażeń w Małopolsce, tym więcej dzieci z zespołem PIMS. Pandemia ewidentnie zmieniła profil pacjentów leczonych w oddziałach dziecięcych. Znacznie mniej dzieci aktualnie jest hospitalizowanych z powodu wirusowych infekcji dróg oddechowych, niż miało to miejsce zazwyczaj o tej porze roku. Jest to najpewniej wynik większego reżimu sanitarnego w przedszkolach i żłobkach oraz stosowania się do zasad dystansu społecznego.

Jak zachęciłby Pan innych do przekazania 1% na Fundację Tesco?
Zachęcam wszystkich do przekazywania środków na Fundację Tesco, gdyż każda złotówka może pomóc chorym dzieciom, które wymagają specjalistycznego sprzętu. Od wielu lat Fundacja Tesco wspiera Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie i dzięki zaangażowaniu ludzi dobrej woli możliwy był zakup m.in. karetki do transportu noworodków czy płuconerki do ratowania dzieci z niewydolnością nerek. Dzięki takim nowoczesnym urządzeniom, jak na przykład kardiomonitory, jesteśmy w stanie leczyć skutecznie i bezpiecznie.


Jak można przekazać 1% na rzecz Fundacji Tesco?
Wpisz w odpowiednią rubrykę rocznego zeznania podatkowego numer KRS: 0000 418 218. Szczegóły znajdziesz na stronie http://www.fundacjatesco.pl/jedenprocent. Jest tam dostępny także darmowy program, który daje możliwość rozliczenia PIT z przeznaczeniem 1% wyłącznie na Fundację Tesco.