Przyjemność z tworzenia ozdób

21/12/2020

Myśleliście kiedyś nad stworzeniem własnych ozdób na Boże Narodzenie? Rękodzieło zachwyca swoją niepowtarzalnością i może być też cennym prezentem. Ale to zajęcie wymaga wiele wysiłku i cierpliwości. O tym, jak wygląda taka pasja, doskonale wie Joanna Jany, kasjerka z Tesco w Tarnowskich Górach przy ul. Ks. Sojki. Opowiedziała nam o procesie tworzenia ozdób świątecznych, rozwoju swojego zainteresowania i jak łączy to ze swoją pracą.

Tworzenie ozdób świątecznych to dość oryginalna pasja. Jak na nią wpadłaś?
Nigdy jakoś nie byłam uzdolniona plastycznie, ale kiedyś zobaczyłam takie dekoracje w Internecie i mi się bardzo spodobały. Ładnie to wyglądało u kogoś na choince, szafeczkach, biurku. Zapragnęłam mieć taką ozdobę. Chociaż przyznam się, że moja pierwsza własnoręcznie wykonana dekoracja poszła do śmietnika. To miał być taki kubek z uchwytem i spodeczkiem. Ostatecznie kubek nie przypominał kubka, a spodeczek nie przypominał spodeczka. 😉 Druga wersja była już troszeczkę lepsza, a trzecia całkiem niezła. Trzeba być bardzo wytrwałym przy tej pasji.

A w jaki sposób tworzysz takie ozdoby? Jest jakiś schemat?
Wszystko zależy od metody, którą wykonuję daną ozdobę. Kiedy robię dekorację ze wstążek, to trzeba najpierw naciąć wszystkie wstążki, naszykować kulkę styropianu, szpileczki. A później każdą małą wstążeczkę naciąć na trójkącik i te trójkąciki doczepiam do styropianu szpileczkami, warstwa po warstwie. Niekiedy jest to około 200 takich trójkącików, więc to jest bardzo czasochłonne. Czasami używam też wikliny papierowej. Wtedy trzeba pociąć gazety na kawałeczki, na patyczek ze szaszłyka nabijam pręciki, a później kręcę choineczki. Na końcu maluję i ozdabiam. To jest jeszcze więcej pracy i jest to jeszcze bardziej czasochłonne. Ale widać tego efekty.

Jakie materiały Ci są do tego potrzebne? I gdzie można je znaleźć i kupić?
Podstawa to zwykłe gazetki, ulotki i szpilki. Przydają się też farby i cekiny. Dobiera się to według swojego gustu. To wszystko to przedmioty, które z łatwością dostanie się wszędzie w sklepie i przez Internet. A wykorzystanie gazet i ulotek może być formą recyklingu, bo te wszystkie choineczki są robione ze starych gazet.

Z którego dzieła jesteś najbardziej dumna?
Powiem szczerze, że najbardziej dumna jestem z mojego największego wyzwania. Miałam miesiąc na zrobienie prezentu na wesele brata. To miał być wózek. Widziałam mniej więcej, jak to wygląda w Internecie, ale nie wiedziałam, jak to zrobić. W każdym razie byłam uparta, bo było to ważne wydarzenie dla bliskiej mi osoby. Okazało się, że to było moje największe dzieło! Może nie jest idealne, ale dla mnie było super i do dzisiaj stoi w pokoju u brata.

Czemu tworzenie dekoracji jest dla Ciebie takie ważne? Co Ci to daje?
Satysfakcję, że komuś to daję i że wykonałam to sama. Poza tym nie lubię siedzieć bezczynnie. W domu zawsze działam i tworzę choineczki czy bombki. A jak nie mam pomysłu, szukam inspiracji w Internecie. Takie tworzenie ozdób też mnie uspokaja. Lubię usiąść wieczorem, jak już córka śpi, a mąż wychodzi zajmować się swoimi sprawami. Wtedy siadam i mogę się bawić w tworzenie.

A ile lat już robisz takie ozdoby?
Siedem lat. Pamiętam, że jak zaczynałam, to córka chodziła do zerówki. Właśnie wtedy miałam taki pokaz u niej w przedszkolu, bo córka się wygadała o mojej pasji. 🙂 Jestem raczej osobą skrytą. Nigdy nie miałam zamiaru pokazywać tego komuś obcemu. Dlatego teraz jestem zaskoczona, że chciałam pokazać to na Moje Tesco. Wtedy na zajęciach uczyłam dzieci robić dekoracje z wikliny papierowej. To był pierwszy taki pokaz. Później drugi pokaz miałam dla pierwszej klasy. Wtedy nauczycielka od plastyki poprosiła mnie, żebym przyszła i pokazała dzieciom, jak się robi choineczki.

Tworzysz nie tylko ozdoby bożonarodzeniowe?
Robię też ozdoby na Wielkanoc, upominki, całoroczne dekoracje do okien. Jak jest jakaś chwila i potrzeba, to próbuję robić. Mam wszystko w kartonach i skrzyneczkach poukładane na różne sezony i okazje. Trochę jest u mnie tych zestawów do robienia ozdób i bardzo często jeżdżę kupować takie rzeczy. Co jakiś czas robię porządki, żeby sprawdzić, czego mi brakuje i czego mam za dużo.

A co dzieje się z Twoimi ozdobami po świętach? Przechowujesz je na następny rok, rozdajesz, sprzedajesz, a może wyrzucasz?
Wszystkie przechowuję i dorabiam kolejne. Robię też prezenty dla innych. W tym roku trochę ozdób już zostało rozdanych. Trzy lata temu w pracy zrobiłam niespodziankę i wszystkim pracownikom wręczyłam właśnie taką małą bombeczkę. Byli zaskoczeni, ale lubią, jak coś przynoszę i ustrajam naszą przestrzeń. Nie mówią nic złego i zawsze byli przyjaźnie nastawieni do mojej pasji. Nieraz pytają: „Asia, zrobiłabyś mi taką bombkę, bo potrzebuję?”.

Stałaś się taką osobą od dekoracji w swoim zespole…
Można tak powiedzieć. 🙂 Dekoruję pokój socjalny. Mamy tam np. kulę z kwiatów mojej roboty, jest też sztuczny storczyk w doniczce i moja choineczka. Ogólnie w Tesco pracuję już 17 lat na kasach. Zaczęło się tak, że dostałam ofertę z urzędu pracy, kiedy otwierali duże Tesco w Tarnowskich Górach. Później przeniosłam się do Tesco bliżej mojego domu. Ale bardzo lubię obie ekipy. 😉

I nie myślałaś nigdy o tym, żeby sprzedawać swoje dzieła?
Rękodzieło jest bardzo drogie, a to przez czas, który się wkłada w dzieło. Nieraz takie bombki kosztują po 50-60 zł. Nie każdego stać, żeby taką bombkę sobie kupić. Wolę robić to w prezencie i mieć satysfakcję.

Taka satysfakcja jest pewnie dużo więcej warta niż jakiekolwiek pieniądze.
Otóż to!