Dystrybuują produkty do sklepów i… ogrom pomocy

18/12/2020

Centrum Dystrybucji w Teresinie jak zwykle nie zawiodło i także w tym roku włączyło pełną moc na okres przedświąteczny! Wszyscy pracują tam na najwyższych obrotach, by oprócz wykonywania swoich codziennych obowiązków, zrobić przy okazji coś dobrego dla innych. Po raz kolejny zespół z Teresina wsparł Dom Dziecka w Giżycach, a do tego skompletował paczki świąteczne dla koleżanek i kolegów. Te święta będą na pewno wyjątkowe!

Centrum Dystrybucji w Teresinie współpracuje z Domem Dziecka w pobliskich Giżycach już 7 lat. I choć dzisiaj trudno wskazać pomysłodawcę tej inicjatywy, bo tak naprawdę cały zespół od początku jest w pełni w nią zaangażowany. – Prawdziwymi inicjatorami były: empatia, duch zespołu, zaangażowanie, chęć pomocy i satysfakcja z tego płynąca. Na obecnym etapie to nie jest już zwykłe wsparcie, a mocno rozwinięta przyjaźń, której efektem są wspaniałe rzeczy. Wsparcie, w jakie się angażujemy, to zbiórka pieniędzy, ale również pomoc w poprawie warunków w samej placówce poprzez wykonywanie remontów pomieszczeń. Nasz fantastyczny zespół magazynowy potrafi zebrać się w wolny weekend oraz złapać za farbę i wałek do malowania. Dla nas duża zabawa, dla dzieci ogrom pozytywnych emocji – mówi Marcin Jaskółka, Menadżer Generalny Centrum Dystrybucji w Dziale Dystrybucji.

Zbiórki, jakie są organizowane w Teresinie w okresie świątecznym, w większości przeznaczane są na wycieczki dla dzieciaków, które dzięki temu mogą zwiedzać ciekawe i atrakcyjne miejsca. Sama zbiórka jest niestandardowa, bo w tych akcjach nie chodzi jedynie o to, żeby zebrać pieniądze, ale również o to, żeby każdy dobrze się przy tym bawił. Dzieciaki z zaprzyjaźnionej placówki przez praktycznie cały rok przygotowują niesamowite prace artystyczne w tematyce świąt, które następnie są albo przeznaczane na aukcje, albo wystawiane na sprzedaż dla naszych kolegów i koleżanek oraz dostawców. – Co roku jesteśmy zaskakiwani pomysłami i jakością wykonania, a prace sprzedają się w całości w mgnieniu oka – mówi Marcin Jaskółka.

Najpiękniejsze prace przeznaczane są na aukcję z założeniem „kto da więcej?”. W poprzednich latach cały magazyn zbierał się w jednym miejscu i normalnie przeprowadzano tam licytację, taką z młotkiem i hostessami. Największą aktywnością w aukcjach wyróżniały się firmy zewnętrzne, z którymi współpracuje DC Teresin. Emocji nigdy nie brakowało, a kwoty, jakie padały podczas licytacji, były momentami nieprawdopodobne. Ten rok ze względu na pandemię był nieco inny, ale zespół nie poddał się. Aukcja została przeprowadzona w bardziej kameralny sposób, przy zachowaniu wszelkich środków bezpieczeństwa, a mimo to dostawcy ponownie stanęli na wysokości zadania. Jedna z prac (drewniany domek) została sprzedana za kwotę 7 tys. zł! Wszystkie pozostałe prace wystawiane są do standardowej sprzedaży i znikają w mgnieniu oka. W ciągu kilku dni koledzy i koleżanki z Teresina są w stanie zebrać nawet ponad 25 tys. zł i w całości przekazać tę kwotę „naszym” dzieciakom. One za to własnoręcznie przygotowują dla nich kartki świąteczne, które potem otrzymują wszyscy pracownicy podczas obiadów świątecznych, a dodatkowo są one wysyłane do wszystkich naszych sklepów z życzeniami od DC Teresin.

Tamtejszy zespół w tym roku skompletował również paczki świąteczne dla koleżanek i kolegów w Polsce. Czy było to trudne logistycznie do zorganizowania? – Kiedy robi się coś miłego dla kogoś, to ciężko mówić o trudnościach. Oczywiście wymagało to od nas trochę dodatkowej pracy, ale jak co roku składanie paczek było dla nas wielką przyjemnością i niezłą zabawą. Złożyliśmy łącznie 9 200 paczek, więc skala robi wrażenie, a cała operacja, razem z wysyłką na sklepy nie trwała dłużej niż 7 dni – mówi Marcin Jaskółka.

Samo ułożenie procesu kompletacji było dla tamtejszego zespołu dość proste, bo przecież na co dzień zajmują się oni dystrybucją towarów do naszych sklepów. Paczki były składane w odrębnej strefie magazynowej, tak aby nie pomieszać tego procesu ze standardową pracą. W akcję zaangażowali się wszyscy! Począwszy od kadry kierowniczej, po koleżanki i kolegów z magazynu oraz dział ochrony. W tym przypadku nie było żadnych ograniczeń. Pomóc mógł każdy, kto tylko miał na to ochotę, a momentami brakowało miejsca dla wszystkich. 🙂