Smak egzotyki w Twoim domu

18/02/2020

Jabłka, gruszki, winogrona czy banany. To owoce, po które sięgamy najczęściej. Jednak w sklepach dostępne są też dużo bardziej egzotyczne gatunki. Granat, kaki, marakuja czy liczi. Jak smakują? Skąd pochodzą? Zapraszamy w owocową podróż przez świat!

Pod nazwą „owoce egzotyczne” kryją się różnego rodzaju owoce pochodzące z dalekich krajów, uprawiane w klimacie tropikalnym. Warto po nie sięgać nie tylko ze względu na wyjątkowy smak i zapach, ale też właściwości i zawartość witamin.

Z całego świata
Ameryka Północna i Południowa, Australia, Nowa Zelandia, Afryka, Chiny czy Japonia. To między innymi z tych miejsc pochodzą owoce egzotyczne. Zanim trafią do naszych sklepów, muszą pokonać długą drogę. Na czas tej „wycieczki” są pokrywane specjalnymi preparatami, dzięki którym nie psują się zbyt szybko. Warto jednak pamiętać, aby po zakupie takiego owocu bardzo dobrze go umyć lub nawet sparzyć skórkę przed spożyciem. Najlepiej zjadać je „na surowo”, ciesząc się smakiem, kolorem i zapachem. Ale idealnie komponują się również jako składnik sałatek, dań z mięs lub ryb czy też sprawdzają się jako baza do sosów. Przykład? Chociażby chutney z fig czy przepyszny sos z mango. Nie zwlekajmy zatem dłużej! Pora poznać bohaterów tego owocowego odcinka. 🙂

Słodycz z nutą pieprzu
Na pierwszy ogień idzie granat! Owoc pochodzący z Azji, ale obecnie uprawiany w wielu zakątkach świata. Po przebiciu się przez twardą łupinę dotrzemy do pysznych i soczystych czerwonych kuleczek. Nasiona możecie spożywać wprost z owocu, wydłubując je łyżeczką, albo dodać je do sałatki, deseru czy jogurtu. Bardzo zdrowy jest także sok z granatu. Słodko-cierpki smak idealnie gasi pragnienie. Granat obfituje w witaminy C i E, a także selen, miedź, cynk i potas. Polecany jest osobom z problemami trawiennymi. Naszą drugą propozycją jest mniej znane tamarillo. Owoc uprawiany w Ameryce Południowej i Nowej Zelandii. Występuje w odmianie czerwonej, żółtej i pomarańczowej, a wyglądem przypomina dobrze znanego nam pomidora. W smaku jest słodki, ale z nutą… pieprzu! Przed jedzeniem najlepiej sparzyć skórkę, która jest twarda i nieco gorzka, dzięki czemu łatwo dostaniemy się do słodkiego miąższu wewnątrz. Tamarillo jest idealne na surowo, ale nadaje się też do smażenia, pieczenia i gotowania. To źródło witaminy A, C i E.

Owoce bogów i aniołów
Starożytni Grecy nazywali ją owocem bogów. Mowa o hurmie, której angielska nazwa „persimmon” została spolszczona na persymonę. Jeśli wciąż nie wiecie o czym mowa, to już rozwiewamy Wasze wątpliwości. To kaki, pochodzące z obszarów Ameryki i Azji o tropikalnym i subtropikalnym klimacie. Jego miąższ jest słodki, soczysty i ma lekko galaretowatą konsystencję. Aby się do niego dostać, musicie najpierw pozbyć się liści (zielony kielich kwiatowy) i obrać skórkę. Kaki możecie jeść na surowo lub w wersji suszonej – wówczas w smaku przypomina nieco figę. Idealnie nadaje się na sos lub jako składnik dżemów czy galaretek. To źródło witaminy A i C oraz błonnika pokarmowego. Omówiliśmy owoc bogów, pora zatem na… anioła owoców, bo tak Krzysztof Kolumb nazwał papaję. Dokładniej to melonowiec właściwy pochodzący z Ameryki Południowej, Środkowej i południowych rejonów Ameryki Północnej. Owalne lub gruszkowate owoce kryją w sobie żółtopomarańczowy, łososiowy lub różowy miąższ oraz czarne pestki. Dobrze smakuje skropiona sokiem z cytryny. Warto ją jeść ze względu na witaminy oraz likopen, który doskonale wpływa na układ krążenia.

Z gorącej Ameryki i spod Muru Chińskiego
Kolejny owocowy bohater pochodzi z wielobarwnej Brazylii i Meksyku! Spotkamy go w dwóch odmianach – żółtej i fioletowej. Fioletowa jest słodsza i bardziej soczysta, a z tego względu również bardziej popularna. Marakuja, bo o niej mowa, ceniona jest głównie za duże ilości witamin A, E, K i C, witamin z grupy B oraz wapnia i żelaza. Wzmacnia serce i układ krążenia. W środku owocu znajdziemy galaretowany miąższ o kwaskowatym smaku i słodkie pestki. Jest doskonała na surowo, jak również do robienia galaretek, marmolad, sosów czy koktajli. Naszą owocową podróż zakończymy w Chinach, skąd pochodzi liczi, zwane także śliwką chińską. Wyglądem przypomina nieco maliny. Aby rozkoszować się łagodnym, słodkim smakiem, należy najpierw odciąć korzonek i obrać skórkę, a pestkę wyrzucić. Miąższ liczi w konsystencji podobny jest do winogron. Robi się z niej kompoty, likiery, desery, sałatki, sosy. Znakomicie smakuje z bitą śmietaną. Oprócz sporej zawartości witamin z grupy B, witaminy C, A, E i K, liczi stanowi doskonałe źródło antyoksydantów i polifenoli. Mówiąc wprost, działa przeciwnowotworowo i obniża poziom cholesterolu!

Smacznego!