Z ekologią za pan brat

19/11/2019

Zewsząd słyszymy, że „trzeba być eko”. Jeśli myślicie, że w ekologię mogą „bawić się” tylko politycy i duże organizacje, pamiętajcie, że bardziej zielone podejście oznacza sporo korzyści także w mniejszej skali – na przykład niższe rachunki za prąd, wodę czy gaz! Podpowiadamy, jak z pomocą codziennych wyborów robić coś dla środowiska i siebie.

Jak bycie eko wygląda „od kuchni”? Dowiedzmy się dosłownie i w przenośni, bo właśnie w tym miejscu rozpoczniemy nasz poradnik. Zastanawialiście się kiedyś, ile wody na co dzień marnujemy? To tutaj najlepiej poszukać oszczędności w pierwszej kolejności – np. myjąc naczynia w zmywarce z użyciem programu eko zamiast pod bieżącą wodą czy gromadząc wodę z mycia warzyw i owoców do podlewania roślin. Z pomocą kranu łatwo i ekologicznie ugasimy za to pragnienie – w ciągu 12 miesięcy w skali kraju wypijamy zawartość 4,5 miliarda butelek. Zobaczcie, jak bardzo możemy ograniczyć ilość plastikowych odpadów, pijąc tzw. kranówkę (np. przefiltrowaną wcześniej w specjalnym dzbanku)!

Rzut oka do… kosza
Czas wziąć coś na ząb, czyli skupić się na jedzeniu. Najważniejsza zasada brzmi – planujmy swój jadłospis, i to już na etapie zakupów. Zwykła kartka i długopis, a może aplikacja na smartfon? Liczba dostępnych sposobów jest duża, dlatego czas skończyć z wymówkami. Dzięki temu możemy znacznie ograniczyć marnowanie żywności. Jeśli mimo wszystko zostają Wam resztki – w sieci znajdziecie mnóstwo przepisów, jak je spożytkować, zamiast wyrzucać. Koszom na odpady warto poświęcić jednak więcej uwagi – sklepowe reklamówki zdają świetnie egzamin jako worki na śmieci. Bardzo ważna jest też segregacja. Gmina zapewnia nam kosze do wyrzucania różnych rodzajów odpadów, ale w domu musimy zadbać o to sami. Praktycznym rozwiązaniem jest montaż gotowego systemu segregacji z osobnymi pojemnikami – ich pojemność różni się w zależności od rodzaju śmieci. Uwaga! Do kosza nie można wyrzucać baterii, sprzętu elektronicznego, żarówek i lekarstw – takie odpady oddajemy w specjalnych punktach, których adresy znajdziecie na stronach lokalnych władz.

Mokra robota
Podczas wieczornej kąpieli lub prysznica nachodzą nas rozmaite refleksje, np. spóźnione riposty do odbytej rano dyskusji. Dobrze pomyśleć wtedy również o środowisku i… wybrać mądrze. Szybki prysznic to w przeciwieństwie do napełnienia całej wanny duża oszczędność wody. Zwróćcie uwagę na to, jak myjecie zęby – nie chodzi oczywiście o technikę szczotkowania, ale zakręcenie kurka, gdy woda nie jest Wam potrzebna. Czy musimy także za każdym razem kupować kosmetyk w nowym, plastikowym opakowaniu? Jeden szklany pojemnik, np. na mydło, jest nie tylko dużo bardziej ekologiczny, ale i solidny. Poza tym czytajmy etykiety i podejmujmy świadome decyzje zakupowe – jeśli producent danego kosmetyku testuje go na zwierzętach, z łatwością znajdziemy dziś na półce bardziej etyczną alternatywę. Skoro jesteśmy już w łazience, przyjrzymy się jeszcze panelowi sterowania w pralce. Jest tam wiele przycisków – jeśli któryś wydaje się najrzadziej używany, to pewnie ten od ekoprania. Nie ma się czego bać, oszczędzające wodę, czas lub energię programy nie powodują, że nasze ubrania będą po wyjęciu z bębna mniej czyste. Spróbować nie zaszkodzi!

Wyciągnąć wtyczkę
Pralka to wstęp do szerszego tematu oszczędzania energii. Zróbcie mały eksperyment i przespacerujcie się po domu, licząc wszystkie urządzenia elektroniczne ze świecąca się dioda czuwania. Te niepozorne światełka to nawet 5% całkowitej energii elektrycznej zużywanej przez jedno gospodarstwo domowe. Dlatego pamiętajmy, że wyłączają telewizor czy komputer, nie wyłączamy ich całkowicie – dopiero wyłączenie trybu czuwania dodatkowym przyciskiem lub wyciągniecie wtyczki odcina im pobór prądu. Ekoużytkowania wymagają od nas również inne sprzęty. Na znaczące zmniejszenie zużycia energii wpływa np. wymiana żarówek na LEDowe i gaszenie ich przy opuszczaniu pomieszczenia czy gotowanie w czajniku takiej ilości wody, jakiej faktycznie potrzebujemy. Gdy wymieniamy stare urządzenia, zwracajmy uwagę na ich specyfikację techniczną – te z symbolem A+++ są najbardziej energooszczędne. Nawet jeśli wydaje Wam się, że różnice między jednym i dwoma plusami wynoszą kilka złotych na rachunku mniej w ciągu roku, wyobraźcie sobie, ile prądu mniej w sumie zużyją dzięki takiej decyzji zakupowej mieszkańcy całego miasta, kraju czy kontynentu!

Białe święta mogą być też zielone
Co zrobiłby Święty Mikołaj? To pytanie warto zadać sobie podczas zbliżających się wielkimi krokami Świąt. Czy kupiłby plastikową choinkę? A jeśli żywą, to czy ciętą, a po wszystkim wyrzucił ją na śmietnik? Ta plastikowa rozkłada się tysiące lat, nawet jeśli używamy jej co roku. Lepiej postawić na drzewko żywe, ale takie w doniczce, mające korzenie. W ten sposób możemy podarować mu po świętach drugie życie, sadząc w wybranym miejscu lub przekazując komuś, kto to zrobi. Coraz prężniej działają także wypożyczalnie choinek, które ograniczają ich wycinanie – więcej drzew to więcej tlenu i mniej dwutlenku węgla! Gdy mamy już choinkę, trzeba ją oczywiście udekorować! Wyciągnięcie zakurzonego pudełka z bombkami po babci to dużo bardziej ekologiczne (i modne!) rozwiązanie niż zakup nowych, plastikowych ozdób. „Co, gdy rozpiera nas kreatywność?” – zapytacie. Dajcie jej ujście w postaci domowych warsztatów artystycznych z rodziną. Stwórzcie naturalne ozdoby, np. z suszonych cytrusów, papieru lub bibuły. Upieczcie pierniczki – nie ma nic lepszego na świecie niż ozdoby, które można później zjeść! Wisienką na estetycznym torcie są lampki. Wybierajcie te LEDowe, energooszczędne. Bądźmy eko – nie tylko od święta!