Czego doświadcza wolontariusz Biegu Charytatywnego?

22/08/2016

IMG_1779

O swoich wrażeniach z 4. edycji imprezy opowiada Piotr Markiewicz, analityk-informatyk z Dział IT, prywatnie amator fotografii.

W zeszłym roku po raz pierwszy zostałem wolontariuszem Fundacji Tesco Dzieciom. To była zupełnie spontaniczna decyzja, ale zarazem bardzo świadoma. Bardzo lubię robić zdjęcia, fotografią zajmuję się amatorsko od ponad 20 lat, dlatego stwierdziłem, że warto wykorzystać tę pasję i umiejętności, aby udokumentować przebieg imprezy. Wiedziałem, że to spore wyzwanie, bo takie wydarzenie jest bardzo dynamiczne, wymaga dużej koncentracji i zastanowienia się nad tym, co chcemy uchwycić. Wszystko dzieje się szybko, więc trzeba pokazać zmęczenie i emocje zawodników – radość, smutek z niezajęcia miejsca medalowego czy wysiłek włożony w bieg. To żywe emocje. I sporo biegania także dla mnie jako wolontariusza – atrakcji było sporo, a Błonia ogromne! Wraz z pozostałymi wolontariuszami i organizatorami mieliśmy jednak wszystko z góry ustalone, każdy z nas miał własne zadania do wykonania. Moje było naprawdę zaszczytne – uchwycić uśmiech, radość, łzy wzruszenia. Najbardziej utkwił mi w pamięci chyba Bieg na Szpilkach – ustawiłem się w połowie trasy, myśląc, że zdążę złapać najlepsze ujęcia. Panie były jednak tak sprawne i szybkie, że zaraz po starcie musiałem się stamtąd ewakuować, inaczej zostałbym stratowany! 😉 Dlaczego myślę, że warto wziąć udział w biegu jak wolontariusz? Przede wszystkim dobrze jest zrobić coś bezinteresownie. To nie jest aż taki wysiłek, nie kosztuje to żadnych pieniędzy, a fajnie jest poczuć, że się komuś pomogło. Było to oczywiście angażujące, ale wszystkiemu towarzyszyła dobra zabawa, podczas której można było spotkać wielu ciekawych ludzi. I zamiast tracić czas w domu, robiąc mało istotne rzeczy, mogłem jeden dzień poświęcić na pomoc dla innych. Dla kogoś, kogo pasją jest fotografowanie, to nie był stracony czas. W tym roku również dołączę do załogi wolontariuszy, bo chcę wybiegać pomoc – ja akurat z aparatem, ale każdy może to zrobić na własny sposób! 🙂